Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Arienka   Bojownik kontra żyworódki
1

Bojownik kontra żyworódki

Jakiś czas temu, podczas buszowania na forach ekologicznych znalazłam dyskusję na temat trzymania zyworódek jako pokarm dla bojownika

Jeden gościu napisał tam,ż e w akwarium dla bojownika trzyma parę gupików. Gupiki rozmnażają się jak głupie i są non stop w ciąży, więc ich małe miały być żywym pokarmem.

Efekt był taki, że gościa zlinczowano że postęuje nieetycznie itp.

Zastanawiam się co w tym nieetycznego? W przyrodzie jest ciągła walka o byt, jedni zjadają drugich. Zdarza się że samica tuż po porodzie zjada małe.

W zoo widziałam też, że np koło dyżych ryb pływały gupiki albo molinezje, przeznaczone do użycia i spożycia. I o to nikt się nie oburza.

Czy w moim podejściu jest coś nienormalnego?

Ten wpis czytano 748 razy.
Dla niektórych Matka Natura jawi się prawie jak postać ze Smerfów - pogodna starsza pani, która stara się by wszystkie zwierzątka były szczęśliwe. W konsekwencji postrzegają naturę jako swoistą sielankę,gdzie nikt nikogo nie zjada. A jak już zjada znaczy że jest nieuświadomiony, bo powinien być wegetarianinem.

Wyobrażenie sobie a życie sobie. Etyka nie ma w opisywanej sytuacji nic do rzeczy. Nie jest bowiem kwestią moralności (dajmy na to moralności przywołanego bojownika) że żywi się mniejszymi zwierzętami. Bojownik postępuje tylko zgodnie z prawami przyrody. Czy akwarysta popełnia jakiś czyn niemoralny, wpuszczając do akwarium gupiki, niczym Neron chrześcijan na pożarcie lwu ? Też nie bo w naturze albo te ryby by się nie spotkały albo o ile wystąpiłyby w 1 zbiorniku miałaby miejsce zwyczajna relacja drapieżnik-ofiara.

A wszelkiej maści wojującym ekologom pragnę przypomnieć, że są zwierzęta, które choćby nie wiem jak były uświadomione nie mogą żywić się zieleniną.
Herkules - Piątek, 02 Październik 2009 14:57